Chciałbym, żeby to była wyjątkowa historia, ale niestety nie jest. Jest to historia, jakich wiele. Historia człowieka, który postanowił zawalczyć o siebie. Idąc na terapię, myślałem, że jestem wyjątkowy, niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju. Niestety, to też okazało się nieprawdą. Jestem jednym z wielu, którzy zmagają się z alkoholizmem. Już po pierwszych zajęciach wiedziałem, że moje weekendowe picie nie było czymś niezwykłym. Było formą ucieczki od siebie. Nie ma żadnej różnicy, czy pijesz codziennie, czy pijesz w określonych cyklach. Jesteś tak samo uzależniony. To, czy pijesz drogie alkohole, czy najtańsze, też nie jest czymś odmiennym, bo osiągany efekt jest taki sam. Tutaj pozycja społeczna, status materialny czy płeć także nie zmieniają niczego. Jesteś uzależniony od alkoholu. Cierpisz na chorobę emocji. Każde uzależnienie także jest takie samo. Nie ma lepszych i gorszych uzależnień. Alkohol, narkotyki, hazard czy seks to ta sama forma ucieczki od swojego ja. Tylko szczerość wobec siebie i uznanie swojej bezsilności umożliwia rozpoczęcie walki o siebie, walki o nowe jutro. Świat mocno się wtedy zmienia. Zmienia się dlatego, że nie możemy regulować emocji najłatwiejszymi sposobami, czyli używkami. Weekend nie staje się momentem odcięcia od świata. Weekend jest kolejnym dniem, w którym świadomie jesteśmy ze sobą. Czy kiedyś będzie dobrze? Tego nie wiem. Wiem jedno. Będzie mniej trudno. Będzie świadomie. Z czasem pojawią się też uśmiech i radość. https://allegrolokalnie. pl/oferta/nowy-rok-andrzej-bodys