Greckie słowo eros oznacza brak. Pragnienie karmi się pustką i bierze z niej życie, by ustać w momencie spełnienia. Temu paradoksowi erotyzm zawdzięcza swoją obecność w filozofii, sztuce i literaturze. Skoro pochwycenie uciekającego obiektu pożądania oznacza koniec namiętności, myśl musi pozostać w ciągłym pościgu i niekończącej się ucieczce. „ Eros jest czasownikiem”, pisze w swoim eseju Anne Carson, odsuniętą w czasie i oddaloną w przestrzeni rozkoszą, która ukazuje naszą niekompletność. Słodko-gorzki eros próbuje przeniknąć strukturę pragnienia. W mitach, wierszach Safony, dialogach Platońskich czy na antycznych wazach kochankowie pozostają w wiecznym pościgu. Nawet zaćmienie, kiedy pogoń jak gdyby zatrzymuje się w miejscu, trwa tylko krótką chwilę. Zaraz bóg Eros uderzy w księżyc jak w piłkę, niczym w Wyprawie Argonautów po złote runo: „ A gdybyś ją swymi rękoma podrzucił wysoko, to niby gwiazda w przestworzach świetlisty szlak by znaczyła”. „ To tekst traktujący o tym, co wydarza się podczas próby przekładu między pożądaniem a rozumieniem. O tym, że « erotyczny podstęp» tkwi w samej strukturze myślenia. A także o tym, że żadnej z tych spraw nie da się opisać bez nawiązania do Safony” – Hanna Zawadka, „ Dziennik Literacki”