„ Jako pierwszy całym światem władał Uranos. Poślubiwszy Ge, najpierw spłodził Briareusa, Kojosa i Gyesa…”. Tak się zaczyna „ krótki kurs” mitologii greckiej bizantyńskiemu erudycie Focjuszowi (IX w.) znany jako Biblioteka, „ książeczka gramatyka Apollodora”. Zalicza się Bibliotekę do tzw. literatury mitograficznej, zbierającej i objaśniającej mity, jakkolwiek ona sama przedstawia wyłącznie ich treść, stanowiąc – co zapowiada pierwsze zdanie utworu – połączenie drzewa genealogicznego z kroniką zdobywania i używania władzy: bogów nad innymi bogami i ludźmi, królów nad poddanymi, mężczyzn nad kobietami, ojców nad dziećmi; impulsem może być duma, zuchwałość, miłość i pożądanie, pragnienie zemsty, posłuszeństwo lub nieposłuszeństwo wobec przeznaczenia. Apollodor żył najprawdopodobniej ok. II w. n. e. Pisał prostym językiem, nie epatując uczoną erudycją. Kondensował fabuły, pomijając epizody uwiecznione w arcydziełach antycznej literatury, i łączył opowieści w jedną całość, porządkując je względem siebie chronologicznie. Nie tłumaczył, dla kogo pisze ani jaki przyświeca mu cel. Biblioteka opowieści mitycznych z pewnością nie należała do prac specjalistycznych, stanowiła natomiast – i stanowi nadal – swoiste wprowadzenie do kultury, w której mit był wszechobecny, unaocznia zarówno różnorodność greckich „ opowieści o bogach i herosach”, jak i analogie między poszczególnymi fabułami, postaciami, epizodami. Przytoczony przez wspomnianego tu Focjusza epigram przekonuje czytelnika, by nie sięgał już do Homera ani tragików, bo zajrzawszy do Biblioteki, „ znajdzie wszelką treść, jaką zawiera świat”. W rzeczywistości jest chyba tak, że lektura „ książeczki Apollodora”, uzupełniając naszą znajomość mitologicznej faktografii, pozwala docenić przenikliwość, z jaką patrzyli na człowieka starożytni mistrzowie słowa, oraz artyzm, z jakim go portretowali.