Biografia jednego z najbardziej nowatorskich artystów XX wieku: niezrównanego, niezastąpionego Jima Hensona. Król Midas show-biznesu? Tak, ale nie tylko… Cała prawda o Muppetach i Ulicy Sezamkowej. Był marzycielem. Jego brodata twarz stała się rozpoznawalna na całym świecie. Któż nie zna Kermita, Berta i Erniego czy panny Piggy? Muppety – choć przyniosły mu sławę – były tylko częścią jego wyjątkowej historii. Korzystając z setek godzin wywiadów z rodziną, przyjaciółmi i bliskimi współpracownikami Hensona, jak również rodzinnych i firmowych archiwów, Brian Jay Jones zgłębia historię Ulicy Sezamkowej i F raglesów oraz niemal dziesięcioletnich starań o wprowadzenie The Muppet Show do telewizji. Jones opowiada też o filmach: Ciemnym krysztale i Labiryncie oraz o pomysłach, które nie wypaliły (jak otwarcie dmuchanego psychodelicznego klubu nocnego). Poznajemy mistrza rzemiosła, który zrewolucjonizował lalkarstwo, błyskotliwego biznesmana, o którym mówiono „ nowy Walt Disney” oraz kreatywnego i lojalnego szefa, którego współpracownicy kochali. Zaglądamy do starannie chronionego prywatnego życia Hensona: religijnego wychowania w duchu chrześcijaństwa naukowego, miłości do szybkich samochodów i dzieł sztuki, a także słabości do kobiet. Tata Muppetów pozwala przyjrzeć się z bliska życiu człowieka legendy, którego geniusz przekraczał granice wieku, języka, geografii i kultur. „ Pracowałem z Jimem ponad trzydzieści lat. Był jednym z moich najbliższych przyjaciół. A jednak z tej książki dowiedziałem się o nim nowych rzeczy. Brian Jay Jones uchwycił wszystkie zalety, ale także wady, które czyniły Jima czarująco nieidealnym. Uchwycił ducha Jima Hensona” – Frank Oz. Fragment: „ Jim zawsze opisywał Kermita jako „ bardziej uszczypliwą” wersję siebie – jak sam się przekonał dzięki Edgarowi Bergenowi, kukiełka mogła mówić rzeczy, których nie powiedzieliby zwykli ludzie – coraz trudniej było stwierdzić, gdzie kończyła się żaba, a zaczynał Jim. Przez minionych kilka lat Kermit stał się bardziej wyszukaną postacią. „ Kermit jest mi najbliższy” – powiedział później Jim. – „ Najłatwiej mi się nim mówi. To jedyna postać, której nie może odegrać nikt poza mną. Bo widzicie, Kermit to tylko kawałek szmatki z otworem gębowym. Na jego osobowość składa się wyłącznie praca mojej dłoni”.