Czy uwierzylibyście, że życie policjanta w mazurskim miasteczku Ostróda może przypominać fabułę wciągającego serialu? Tymczasem… Trup w szopie, która od dawna nie istnieje. Śledztwa, oględziny miejsc zdarzeń, konwoje więźniów, przesłuchania, poszukiwania zaginionych osób. I sprawiedliwość, która zawsze przychodzi. Zmęczenie, rozczarowanie, litry kawy, stosy akt, dziwni petenci. Chaos i hałas policyjnej komendy. „ Historie z paragrafem” klimatem przypominają dobry kryminalny serial, od którego trudno się oderwać, czyta się je jednym tchem. Jednak mają nad nim ogromną przewagę: to nie jest telewizyjna fikcja, ale realia pracy polskich policjantów. Realia, które poznamy z pierwszej ręki! To rzeczywistość widziana oczami polskiego policjanta.