" Osobo trzymająca tę książkę i czytająca tego blurba, która zaraz przetransformujesz (liczę na to) w osobę czytającą wnętrze tej książki: w tej książce również dzieją się transformacje i również dzieją się wnętrza. Ciało jest – tu chciałam coś dalej, ale zatrzymajmy się na sekundę przy tym, że ciało jest. Możesz się gapić, możesz stać się przerwą, możesz zadawać. Dlaczego wybór postaci chrząszcza ze względu na jego mienienie jest tak naprawdę wyborem przejścia przez wszystkie stadia rozwoju? Jaka jest waga czasownika „ kręcić” i wszystkich jego pochodnych? Wstąp, zobacz." Anna Adamowicz " Gdy patrzyć na nie z góry, ciało staje się dwuwymiarowe, jest rysunkiem na prześcieradle, wykresem szpilowym (jeśli przyjęto pozycję nóg za akceptowalną i rozłożono się wobec),jest zbiorem słów trzymających dystans, organizujących obraz. Zatem rozrysowałam sobie klatkę piersiową / podzieliłam na fragmenty, pisze Filipowicz w swoim intrygującym debiucie „ gap” i dodaje przybiera się postać szkicu ma się lampki na skórze ma się chęci. Filipowicz znajduje lukę („ gap” tkwi w języku) i spłaszcza ciało, bo wtedy można wyrosnąć ponad zmiany są tylko zwyrodnieniowe, zachować chęci, przybrać postać chrabąszcza, bo ładnie się mieni, wreszcie wygrać bitwę. Głębia nie leży w ciele, jeśli ogranicza, głębia leży w dziewczynce, w jej doświadczaniu życia." Agata Puwalska