W poszukiwaniu piękna odkryłem mądrość. Natrafiłem na mistrza Sir Edwarda Bulwer-Lyttona i jego Meisterstück jakim jest niewątpliwie The coming race. Ku mojemu zaskoczeniu znalazłem dzieło, które okazało się istnym skarbem. Cóż to za książka? Są połacie materiału, w których każde zdanie, ba, nawet każdy wyraz ma istotne znaczenie! Alec Maclellan, w swojej książce wspomina o Nadchodzącej rasie. Wspomina o białym kruku, o tajemniczej książce, wydanej anonimowo w 1871 roku przez William Blackwood and Sons. Autorem okazała się ciekawa postać, praktykujący okultysta i płodny autor książek beletrystycznych epoki wiktoriańskiej, Sir Edward Bulwer-Lytton. Do tej pory wszystkie książki opatrzone były jego nazwiskiem. Natomiast ta, jedna z jego ostatnich, została wydana – z pewnych powodów – anonimowo. Możemy się tylko domyślać, dlaczego. Po pewnym czasie autor przyznał, że zawiera ona prawdę, w przeciwieństwie do całości jego beletrystycznej twórczości. Jakby tego było mało książka, oprócz sukcesu rynkowego, który odniosła w swoich czasach, zainspirowała też Adolfa Hitlera i nie ulega wątpliwości, że Führer i wielu jego ludzi wierzyło w prawdziwość tej opowieści. III Rzesza oparła na niej część swej filozofii, organizując w dodatku wiele ekspedycji, których zadaniem było odnalezienie świata, opisanego przez Sir Lyttona. Założyli również tajne okultystyczne towarzystwo Vril, nazwane na cześć siły opisanej w niniejszej książce.