" Kot stoi wyżej" - tymi słowami Elżbieta Isakiewicz kończy wiele ze swych miniaturowych opowieści, a przecież patrzy na świat " ze swojej niskości". I niebywale uważnie. Z podobnie nieśpieszną uwagą przygląda się Autorka światu tych charyzmatycznych zwierząt. Nie są to jednak słodkie kocie opowiastki! Autorka znalazła miejsce na błyskotliwe żarty i anegdoty, to co wyróżnia tę książkę spośród " kocich lektur" to pełne miłości i autentycznej fascynacji, nieoczywiste i w nieoczywisty sposób przedstawione historie o kotach i ludziach, o ich wspólnej codzienności (ale też niecodzienności). A nawet o dramatach, skoro jest tu miejsce na zazdrość i zdradę, jest koto bohater i kot samobójca. Wszystko to zapisane w jedynym i niepowtarzalnym stylu Elżbiety Isakiewicz, która równie naturalnie jak śmiech i żałobę potrafi łączyć świat emocji i kultury. Na stronach " Kocia" są ukochany Perszing czy zdumiewająca Kiler, ale też koty zaprzyjaźnione, zasłyszane sąsiadują z " Kotami" T. S. Eliota i kocimi skojarzeniami wywołanymi lekturą Czechowa, Tołstoja, Manna, Dostojewskiego, Gombrowicza, Leśmiana. Ta książka nieustannie zaskakuje, by jej autorka - mistrzyni paradoksu - pozostawiła nas z otwartym pytaniem: kto tu kogo oswaja? Człowiek kota, czy kot człowieka.