Wg Karola Maliszewskiego: " Aż kusi, by nową książkę poetycką Grzegorza Wróblewskiego opatrzyć etykietą minimalizmu, lecz po dokładniejszej lekturze staje się jasne, że mamy do czynienia z czymś o wiele bardziej skomplikowanym. Lapidarne zapisy miast rozjaśniać horyzont, jeszcze bardziej go zaciemniają. Jeżeli to rzeczywiście minimalizm, to w wersji przewrotnej i nieco ezoterycznej. Ktoś oczekujący reportażowej dosłowności czy " banalizmu" okraszonego dowcipnymi konceptami w " bruLionowym" stylu, będzie zawiedziony. Jesteśmy gdzieś bardzo daleko od niegdysiejszych schematów, w samorodnym i wiarygodnym świecie oryginalnych decyzji artystycznych. To zadziwiające, ileż skojarzeń wywołują te gnomiczne zapisy, których słucha się niczym oszczędnej opowieści o potrzebie zmiany i potrzebie mitu. Człowiek to coś więcej niż wykopalisko z jutlandzkich torfowisk. Trzeba mu stale dopisywać - i przypisywać - wyobraźnię, pamięć, tęsknotę i niczym nieograniczoną świadomość. Tak jak robi się to w nowych wierszach Grzegorza Wróblewskiego".