" Tego ranka Beant Singh pozdrowił tradycyjnym ukłonem, z rękoma złożonymi w geście namaste, zbliżającą się do furtki ogrodu Indirę Gandhi. Chwilę później trzykrotnie strzelił do niej z rewolweru. Do padającej na ziemię kobiety drugi wartownik, sierżant Satwant Singh, oddał 16 strzałów ze swojego pistoletu maszynowego... Dla przywrócenia porządku publicznego Zail Singh, prezydent Indii, pomijając wszelkie proceduralne formalności, mianował premierem syna Indiry, Radźiwa Gandhiego. Gdy został premierem, miał czterdzieści lat, był więc o dziewięć lat młodszy od swej matki w chwili, gdy objęła ten urząd... Radźiw Gandhi jest czwartym Nehru w historii Indii. Każdy z nich to inny człowiek i inny polityk. Lecz i Motilal, i Dźawaharlal, i Indira byli Nehru."