" Mój mąż jest literatem i nieraz mam z nim kłopoty, bo nie wiem jak się z nim obchodzić, jak z mężem czy jak z literatem. Jako mąż jest czasem niezaradny, muszę go nieraz pouczać, jak trzeba co robić, bo nawet garnka po przypalonej kaszy nie potrafi dobrze wyszorować, ale jako literat jest ważny, bo robią z nim wywiady, piszą w gazetach, że jest realistą i znawcą problematyki wiejskiej i że swoim pisarstwem wpływa na socjalistyczne przeobrażenie wsi. Prusakowa też wpływa, bo ona jest przewodniczącą spółdzielni produkcyjnej, ale jej wpływ ogranicza się tylko do naszej wsi a książki mojego męża wywierają wpływ na całą Polskę, więc są ważniejsze niż praca Prusakowej. I teraz mój mąż wpadł na pomysł, żebym i ja coś pisała, taki pamiętnik o mojej pracy i kłopotach (...)"