Sensacyjny debiut, sensacyjna powieść. Bohaterowie: Anat, agentka Mossadu (piękna), i Dawid, ekspolicjant z polskiej jednostki specjalnej (łajdak), a ponadto oficerowie izraelskiego wywiadu, profesor wiedzy tajemnej, staromodny hrabia, krakowski policjant, handlarz bronią i dziwaczna sekta. Miejsce akcji: Jerozolima, Tel Awiw, Synaj, Kair, Ateny, Istambuł, Warszawa, Wrocław, Kraków. Czas akcji: wczoraj. Cel: bliżej nieznany (na pewno niecny), najpierw wygląda na to, że bohaterowie realizują wspólny plan, ale do czasu. Jest bowiem ktoś, kto pisze swój własny, szatański niemalże scenariusz – i to on rozdaje role. Świat tajnych służb pokazany jest w tej powieści jakże efektownie i przekonująco! Mossad po prostu musi działać tak, jak opisał Irek Grin. I choć autor poczyna sobie dość swobodnie z tradycją prozy sensacyjno-szpiegowskiej, „ Anat…” spełni oczekiwania najbardziej wymagających miłośników gatunku. Debiut… pomyślany z rozmachem z równym powieściom Frederica Forsytha. Nareszcie doczekaliśmy się naszej własnej, słowiańskiej powieści sensacyjnej z prawdziwego zdarzenia. Co więcej, powieści spod znaku czytanych jednym tchem. Szerokiej drogi, Anat jest polskim arcydziełem suspensu. Powieść ta jest jakby literackim „ Pulp fiction” – jeśli nie pastiszem prozy sensacyjnej, to w każdym razie osobistym traktatem na temat gatunku: autor nie traktuje książki śmiertelnie poważnie, ale czytelnika – jak najbardziej.