Na poziomie retorycznym mamy w „ 71” próby eksperymentów z różnymi formami/konwencjami, choć są to opowiadania napisane i skonstruowane według wymogów gatunku. Jacek Bierut dokonuje krytycznej rewizji, a czasami nawet dekonstrukcji przyjętych form narracyjnych i strategii epickich. Można powiedzieć, że cały tom jest podwójnie związany. Z jednej strony pojawiają się rozpoznawalne konwencje gatunkowe, które (z drugiej strony) są stale rozbijane i wpisywane w niepowtarzalny, właściwy autorowi tryb wypowiedzi. Bez wątpienia należałoby wskazać na obecny w „ 71” moment emancypacji narracyjnej i krytycznej, a więc stale ponawianą próbę zdefiniowania, a następnie poszerzenia naszych zdolności poznawczych. Bo o wartości poznawczej można mówić choćby w odniesieniu do licznych w tomie passusów poświęconych konkretnym miejscom i wydarzeniom (obrona w Festung Breslau podczas rosyjskiego oblężenia miasta w kwietniu i maju 1945, działalność dziecięcych oddziałów paramilitarnych na pograniczu RPA, Botswany i Namibii lub wybuch i pierwsze dni Powstania Warszawskiego) – są to fragmenty mające w założeniu odrobinę przybliżyć czytelnikowi wybrane wydarzenia historyczne, ale przede wszystkim postawić go wobec nich w skróconej perspektywie i bardzo ciekawym u tego autora poczuciu humoru. W sensie najogólniejszym „ 71” jest serią praktycznych działań na procesach rozumienia i poznawania świata, a także na stosunku do niego i możliwościami pisania o nim „ na nowo”.