U początku niniejszej pracy stanęły dwa „ lata”, a ściślej, ale nie do końca poprawnie: dwa „ roki”... Pierwszy był Rok Jubileuszowy - 400 lat od opublikowania w styczniu 1605 r. Don Kichota, właściwie jego Pierwszej części. Rocznica stała się dla mnie wyzwaniem, aby wreszcie - po raz pierwszy! - przeczytać arcydzieło Cervantesa, od lat bowiem nie brakowało mi sygnałów, że naprawdę warto... Rzeczywiście, lektura dostarczyła wielu wartościowych wrażeń i zainspirowała do tego, by głębiej rozważyć fenomen „ nowożytności”, skoro według zgodnej oceny znawców dzieło uchodzi za pierwszą nowożytną powieść. A ponadto, w czasie lektury nasuwało się niemało skojarzeń, odnoszących się do bliskiej mi od lat postaci św. Ignacego Loyoli. Postanowiłem i temu się przyjrzeć, a szczególną okazję dawała perspektywa drugiego Roku Jubileuszowego... Dla chrześcijan ostatni Rok Jubileuszowy łączył się z rokiem 2000, początkiem nowego wieku i nowego tysiąclecia. Przyjście Jezusa Chrystusa na świat upamiętnialiśmy wtedy pod hasłem z Nowego Testamentu: „ Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki” (Hbr 13,8). Ten sam Jezus objawia się w każdym czasie w nowy sposób, inaczej, bo jest żywą Osobą, która ciągle się rozwija w swym Ciele-Kościele. Nowy Rok Jubileuszowy, rozpoczęty w grudniu 2005 r., przybliża nam obecność i przychodzenie Jezusa w szczególnej postaci, nazwanej Towarzystwem Jezusowym. Ignacemu Loyoli bardzo zależało na tym określeniu dla założonego przez niego zakonu, mimo napotykanych oporów: zarzucano mu, że przecież towarzyszami Jezusa można by nazwać wszystkich chrześcijan, a nie wyłącznie jezuitów. To prawda, dlatego Rok Jubileuszowy Towarzystwa Jezusowego może stanowić okazję, by głębiej rozpoznać bliskość Jezusa i Jego towarzyszenie w życiu chrześcijańskim, i nie tylko... Nowemu Rokowi Jubileuszowemu patronują trzej jezuici, których rocznice przypadają w roku 2006. Pierwszego wymieniamy św. Franciszka Ksawerego, bo w jego liturgiczne święto, 3 grudnia 2005 r. odbyła się uroczysta inauguracja Roku Jubileuszowego w miejscu urodzenia Świętego w Javier; ponadto rocznica Ksawerego przychodzi pierwsza: 500-lecie jego urodzin jest obchodzone w dniu 7 kwietnia 2006 roku. Kolejna rocznica następuje kilka dni później, 13 kwietnia, jako 500-lecie urodzin błog. Piotra Fabera, pierwszego towarzysza Jezusa, którego Ignacy pozyskał w Paryżu, w czasie studiów na drodze do kapłaństwa. Trzecia rocznica wiąże się z Ignacym: 450 lat od jego śmierci przypada 31 lipca. Towarzystwo Jezusa nie ogranicza się do jezuitów, ale jest otwarte na wszystkich. O tym świadczy wymownie najsłynniejsze dzieło św. Ignacego Loyoli: Ćwiczenia duchowe. Po polsku nazywano je dawniej ćwiczeniami „ duchownymi”, co mogło budzić opinię, że są one przeznaczone tylko dla „ duchownych”, czyli księży, zakonników i zakonnic... A tymczasem Ignacy myślał o wszystkich, którzy - mówiąc językiem Apostoła Pawła - nie chcieli żyć jedynie „ według ciała”, ale pragnęli postępować „ według Ducha” (por. Rz 8,4-9), zatem odkrywać w sobie głębszy wymiar duchowy, gdzie działa w nas, i to bezpośrednio Duch Święty, poświadczający naszą jedność z Jezusem i Boskim Ojcem. Jezuicki zakon, oparty na duchowości Ćwiczeń ignacjańskich, wniósł istotny wkład do dziejów nowożytnych - Kościoła i świata. Same Ćwiczenia duchowe muszą więc obejmować elementy, które pomagały nie tylko w przeszłości, ale także dzisiaj uczą, jak stawać się nowym i nowoczesnym człowiekiem-chrześcijaninem - na miarę wyzwań, które przynosi współczesność. Obecnie sama „ nowożytność” i nowoczesność przyjmują rozmaite znaczenia. Będziemy je rozważać, i to stopniowo - w przejściu od pierwszej nowożytnej powieści do nowoczesności, jaką prezentują i jakiej uczą Ćwiczenia św. Ignacego. Niniejsza książka nie była przeze mnie przewidziana... Przed kilkoma laty zostało wydane: Zająć się Ogniem. Odkrywanie duchowości ignacjańskiej; myślałem więc, że to wystarczy... Teraz przyświecało mi „ tylko” porównanie słynnego bohatera powieści Cervantesa ze św. Ignacym. Ale gdy przystąpiłem do pisania, praca zaczęła się rozrastać, albowiem ciągle pozostawało coś jeszcze do wyjaśnienia i dodania. Obok rozmaitych znaczeń „ nowoczesności” wyłaniały się także różne przejawy „ błędności” Don Kichota. Dopiero po skompletowaniu czterech rozdziałów mogłem uznać sprawę za - nie tyle zamkniętą, ile przynajmniej dostatecznie zaprezentowaną. Dla mnie samego książka stanowi nieoczekiwany dar jubileuszowy. Dzielę się zawartymi tu przemyśleniami z nadzieją, że podzielenie posłuży pomnożeniu się łaski Jubileuszowego Roku - dla tych, którym duchowość ignacjańska już obecnie jest bliska a także dla tych, którzy pragną ją poznać bliżej na szerokim (i głębokim!) tle kulturowym. Z wstępu J. Bolewskiego SJ