Cielesność to ważny temat współczesnej humanistyki. Nie zawsze jednak należycie doceniany. Przywykliśmy myśleć o ciele jako o czymś pośledniejszym, drugorzędnym, wstydliwym. W refleksji nowożytnej nie zauważano osobowego charakteru ciała. Od czasów Descartesa podmiot nader często utożsamiany był z czystą myślą. " Ja" nie miało cech czasoprzestrzennych, było różne od ciała (pojmowanego już tylko jako rzecz, zwykły mechanizm, którym człowiek włada). Uświadomiono sobie wszak, że ciałem nie sposób posługiwać się z takim dystansem jak maszyną, że - jeśli tylko chcemy dobrze rozumieć siebie - nie unikniemy identyfikacji z własnym organizmem: nie tylko posiadamy ciało, ale również jesteśmy ciałem. Cielesność to nieredukowalny składnik tożsamości. Tym samym zaś także nośnik znaczeń. Przeżywanie cielesności może być bardzo różne w zależności od wzorców kulturowych i indywidualnych pragnień. Jak mówił ks. Józef Tischner, w rozwoju człowieka ciało " wprowadza się w grę", a przez grę wyrażamy rozmaite stany duszy.