MYŚLODRAM. Rozpustny traktat o życiu, miłości i stanie umysłu. GRAWER wymyka się prostej klasyfikacji i balansuje na pograniczu opowiadania, scenariusza filmowego, sztuki teatralnej, Joyce’owskiego strumienia świadomości. Jest tam mowa o tym wszystkim o czym zwykle Jacek Szymkiewicz mówi, kiedy mówi oraz o wielu innych zwykłych i niezwykłych sprawach. Zanurzone w tekście prowokacyjne grafiki Krzysztofa Ostrowskiego wzmagają uczucie niepokoju. Czy sam Grawer istnieje? Wnikający w nas, podstępnie trójdzielny, zimny i zły? O tym już każdy musi zadecydować osobiście. I jak ostrzega Autor – od tej decyzji nie ma ucieczki. Czytając GRAWERA możemy odnieść przedziwne wrażenie, że na chwilę zaglądamy do głowy Autora, do jego niepokojącej wizji tego kim jesteśmy, gdzie jesteśmy i właściwie po co.