W swoim zbiorze aforyzmów filozoficznych? pamiętniku intelektualnym? a może „ dzienniku intymnym”, Jakub Walicki podejmuje namysł, między innymi, nad problemem tożsamości, cierpieniem, miłością, seksem, prawdą czy wiarą. Próbuje przy tym wędrować własnymi ścieżkami, które – trochę przypominając „ polne drogi” Heideggera – czasami urywają się na łące czy też w lesie i nie pada jakaś ostateczna odpowiedź. Nietzsche we wstępie do „ Jutrzenki” pisał, że w jego „ książce przedstawiony zostanie przy pracy ktoś, kto wierci, kopie, podkopuje…”. Autor idzie podobnym tropem, choć przedmiotem swojej „ sztuki podejrzeń” czyni przede wszystkim samego siebie, a jego rozważania stanowią rodzaj „ fenomenologii własnej psychiki”. To rodzaj podróży po swoim wewnętrznym świecie, to również rodzaj rozmowy z samym sobą [fragment wprowadzenia prof. Leszka Kleszcza].