Ziemia zostaje za rufą. Gigantyczne Faktorium, mechaniczna fabryka-okręt, przecina pustkę kosmosu z rykiem hipernapędu. W jego trzewiach Wiktor i Ksawery, wraz z resztą łowców, zmierzają ku Czerwonej Planecie – miejscu, gdzie granice człowieczeństwa zostają zdefiniowane na nowo. Mars wita ich czerwonym pyłem i milczeniem głębszym niż kosmos. Tu, w otchłani Valles Marineris, skoki spadochronowe stają się próbą odwagi, pulmolity – kluczem do przetrwania, a Intrydzi ujawniają swoją prawdziwą naturę. Starożytne tajemnice Tymidów budzą się z długiego snu, a trzęsienie ziemi, które niszczy akwedukt, to zaledwie preludium do chaosu, w którym lojalność, rodzina i przetrwanie zostają wystawione na ostateczną próbę. W trzecim tomie sagi Jan Maszczyszyn osiąga pełną dojrzałość. Z dżungli Borneo i prerii amerykańskiej przenosi nas w przestrzeń, gdzie przygoda staje się egzystencjalną konfrontacją. Bohaterowie, którzy przetrwali ziemskie piekło, muszą teraz stawić czoła kosmicznemu. I odkryć, że najniebezpieczniejsze bestie czają się nie w dżungli ani na prerii – lecz w samym człowieku. Siedmiotomowa epopeja „ Zwierzołapy” nabiera tu tragicznego rozmachu. To już nie tylko łowy – to rozliczenie z ceną, jaką płaci się za odkrywanie tego, co ukryte. Dla tych, którzy pragną literatury przygodowej z prawdziwym ciężarem. Dla tych, którzy wiedzą, że każda wielka podróż kończy się pytaniem o to, kim się staliśmy.