We wstępie do książki ks. Jan Twardowski napisał: " Pamiętam stary zielnik rodzinny. Strzegło go kilka pokoleń - prababka, babcia i moja matka. Suszyły i wklejały do niego rośliny. Był przechowywany troskliwie w szufladzie starej komody z wiśniowego drzewa. Mój pierwszy nauczyciel przyrody i łaciny". Jaka szkoda, że dziś nie mamy czasu na to, by dać naszym dzieciom takiego niezwykłego nauczyciela, który uczy miłości do natury i wrażliwości. " Zielnik x. Jana Twardowskiego" to książka niezwykła. Tak niezwykła, że najprostszym sposobem na jej zrecenzowanie byłoby przepisanie jej w całości, bez zbędnych słów... Na " Zielnik" składa się nie tylko 17 wybranych wierszy ks. Twardowskiego (" Stwarzał", " Na wsi", " Drzewa niewierzące", " O lasach", " Tylko", " Przyjdźcie", " Serce", " Akacjo", " Świat", " Macierzanka", " Liść", " Uświęcenie", " W październiku", " Sześć pór roku", " Druga jesień", " Święty Franciszku", " O moich zielnikach") oraz miniaturki poetyckie dotyczące poszczególnych roślin (dziurawca, mięty, maliny, ruty, melisy, szałwii, kminku, jasnoty, rumianku, pokrzywy, serdecznika, róży, nagietka). Wydawca uzupełnił książkę fragmentami starych herbarzy: " Zielnika" Stefana Falimirza (XVI w.)," Herbarza" Marcina Siennika (XVI w.)," Herbarza polskiego" Marcina z Urzędowa (XVI w.)," Dykcyonarza roślinnego" ks. Krzysztofa Kluka (XIX w.) oraz " Przepisami do układania zielników" prof. Wilibalda Bessera (XIX w.). Do tego uraczono nas przepięknymi zdjęciami wczesnojesiennych Łazienek Królewskich w Warszawie oraz starannie wystudiowanymi zdjęciami roślin i fragmentów roślin: zawilca, pokrzywy, ostu, mniszka, dziurawca, jasnoty, pszenicy, podagrycznika, klonu, dębu, tulipanowca, trawy łąkowej, akacji, paprotki, kasztanowca, topoli i kończyny polnej. Z zamieszczonych w " Zielniku" wierszy ks. Twardowskiego najbardziej wzrusza utwór " O moich zielnikach", nawiązujący do tytułu całego zbioru.