„ Niepogoda schizofreników” to głęboka próba uchwycenia piękna i sensu w rzeczywistości przepełnionej bólem, samotnością i niespełnieniem. Wiersze te, będące zapisem buntu i zachwytu młodego człowieka, opisują pragnienie potęgi i poznania przyczyny wszechrzeczy, dotykając jednocześnie nieprzekraczalnej granicy transcendencji, wojny i śmierci. Zachwyca dopiero potem, gdy z nie mniejszą grozą stwierdzamy, że bez tej czci nie obejdziemy się już nigdy. Może zachwyt jest właśnie owym widmem pustki, którą zionęłaby trwoga, gdyby przedmiot uwielbienia zniknął na zawsze. Powstały w tej poezji konflikt znajduje ujście w uczuciu do kobiety – idealnej, archetypicznej – z pokusy odlanej jak z brązu. Kiedy to obezwładniające, namiętne, śmiercionośne uczucie przegrywa z sadyzmem, staje się w końcu aktem samozniszczenia. Poezja ta, stając się labiryntem traumy i terrorem wiecznych pożegnań, hipnotyzuje nas swoistym zimnym, zaborczym pięknem, równoważonym czuciem i inteligencją. Ten zbiór utworów w pierwszym zdaniu chce uchwycić ból i krzyk i czar narodzin, a w ostatnim – tchnienie uwięzione w akcie zgonu. To poezja, która przenika duszę, przez co zmusza nas do refleksji i doświadczania sztuki w jej najczystszej, nieskazitelnej formie.