Na warszawskiej Pradze na torach kolejowych zostają znalezione zwłoki niezidentyfikowanego mężczyzny. Jako podejrzanego milicja zatrzymuje niejakiego Kozińskiego zwanego Ambasadorem. Podobnie jak większość mieszkańców dzielnicy jest on dobrze znany dzielnicowemu Brzeźniewskiemu. I dlatego właśnie Brzeźniewski nie do końca wierzy w jego winę. Mimo sensacyjnego wątku w tle nie jest to klasyczny kryminał, lecz powieść o codziennej pracy dzielnicowego i ludziach zamieszkujących w jego rewirze, częstokroć marginesie społecznym. Autor, obdarzony lekkim piórem i talentem literackim, potrafi stworzyć wciągającą narrację, unikając jednocześnie pułapki popadnięcia w tanią propagandę, tak charakterystyczną dla tematyki milicyjnej w latach PRL. Przed czytelnikiem przewija się cała galeria ludzkich typów, różnorodnych charakterów, skomplikowanych często relacji międzyludzkich - cały ten półświatek autor przedstawia, rzec by można, nawet z pewną dozą sympatii. Duża w tym zasługa postaci głównego bohatera - choć milicjanta, jednak jak rzadko wiarygodnej i nieschematycznej.