" Jerzy Stempowski był już przed wojną legendą, jako człowiek nie mniej niż jako pisarz. Na emigracji jego autorytet uległ jeszcze wzmocnieniu. Stał na uboczu, ale z jego zdaniem liczyli się wszyscy [...]. To chyba pasja rozmowy-dialogu powoduje, że Stempowski jest uważany za najwybitniejszego polskiego epistolografa XX wieku."(Wojciech Karpiński) " Zadomowiony od dziecka w klasykach łacińskich i francuskich, będący u siebie nie tylko w tym ostatnim Paryżu, na który się zżymał, ale i dawnym, tej stolicy świata. A także w Niemczech, w Austrii i nawet w Belgradzie, którego historię także odkrywał. W ziemi berneńskiej, którą tyle razy przemierzał, odkrywał ślady dawnych gościńców. Był jak gdyby po imieniu z wszystkimi drzewami w swoich wędrówkach 'niespiesznego przechodnia'. Był Europejczykiem jak niewielu nawet z jego i następnego pokolenia, a jednak w szumie tych wszystkich rzek, w które się wsłuchiwał, słyszał szum Dniestru. Był 'stamtąd', ale od początku i aż do końca, był zawsze 'stąd'. I najbardziej 'stąd' był i został w swoich listach."(Jan Kott)