Debiut Joanny Gołąbek-Motowidło jest pełen ruchu, nie tylko w przestrzeni, ale i w egzystencjalnym podejściu autorki do samej siebie i do życia. Nie może pozostać obojętna wnikliwość obserwacji oraz... miłość: ta cicha, poddana losowi, a także nieokiełznana, bezpośrednia, śmiała i wyzywająca, która balansuje na granicy sacrum i profanum. Termin boskości pojawia się jako wyróżnik wyjątkowości – przecież miłość jest wszystkim, posiada niebiańskie znamiona boskości albo odwrotnie, to Bóg jest miłością, a autorka uważa, że może być rozkoszą. Tom " dochodząc" ukazuje moc sprawczą naszych pragnień i spełnień, tutaj fizyczność idzie w parze z duchowością, chociaż traktujemy ją zgodnie z powszechnym określeniem stanu popełnianego „ w myślach, słowach i uczynkach”. Joanna Gołąbek-Motowidło stawia na konkret, czasem potrzebuje poetyckich ozdobników, chociaż „ słowa przyklejają się do podeszwy jak wyżuta guma”. Łucja Dudzińska