Nie ulega wątpliwości, że Joanna Kocik w zdecydowany sposób opowiada się za modelem wiersza o rozluźnionym związku przyczynowo--skutkowym. W efekcie powstały lawiny wielopiętrowych metafor, wyzwoliły się niepowstrzymane sekwencje porównań — cała ta słowna maszyneria wprawiona w ruch sprawiła, że ujrzałem lirykę rządzoną przede wszystkim przez imaginację i również do niej się odwołującą (...). Rzeczywistość w wierszach Joanny Kocik na ogół wymyka się jednoznacznemu oszacowaniu, została ukazana w sposób nieosądzający, pozostaje nieuchwytna dla zmysłów i — z intelektualnego szacunku zwłaszcza — jest równocześnie namacalna i odrealniona. (...) Zwróciłem także uwagę na dystans poetki do samej siebie: pokazuje celnie, lecz nigdy nie przesądza definitywnie, a eksplorując swój świat i jego niezwykłe zakamarki, nie decyduje ani o jego rzeczywistym istnieniu, ani nie wytycza czytelnikowi określonych tropów. Zamiast tego pozostawia mu to, co doceni każdy człowiek obcujący z dziełem sztuki: wolność wyboru i piękno. Aha, i jeszcze przyrządza wymyślne potrawy: wywar ze szpiku! Pyszności! Polecam. Tak jak cały tom. Z Posłowia Romana Honeta