„ Nocne i niecne” to opowieść o utraconej miłości. Wiersze pełne są oddziałujących na zmysły obrazów kolejno mijających pór roku, skrzącego się śniegu, pochmurnych, zimnych dni, szadzi, mgieł, smogu, deszczu czy letnich upałów, które przeplatają się ze wspomnieniami, tęsknotą, bólem i żałobą po uczuciu. Joanna Lech tworzy poezję, która gra na wielu rejestrach – nie tylko językowych, lecz także muzycznych i cielesnych. W tomiku zadaje pytania, których większość unika: czy miłość musi być luksusem? Czy kobieca wrażliwość ma prawo do pełni, czy tylko do ciszy? „ Nocne i niecne” nie są łatwe ani wygodne – są konieczne. To poezja formalnie odważna i intelektualnie gęsta, a zarazem całkowicie emocjonalna. Lech nie boi się wzniosłości ani zuchwałości – w jej poezji słabość staje się siłą, a ekspresja kobiecego doświadczenia – formą oporu i emancypacji. W duchu tradycji liryki konfesyjnej, ale z wyraźnym rytmem współczesności, autorka sięga po wszystko: życie, ciało, lęk, popęd, głód bliskości i samotność. Nie ma tu neutralnych wersów – każdy z nich niesie napięcie i zaangażowanie. To tom, który nie proponuje szczęśliwych zakończeń, ale daje coś ważniejszego: możliwość przeżycia własnych emocji w słowach, które nie boją się niczego. Jeśli poezja ma jeszcze coś do powiedzenia – Joanna Lech mówi to właśnie w tym tomiku. W tę atmosferę doskonale wpisują się pobudzające wyobraźnię kolaże Karoliny Graczyk niosące tajemnicę, melancholię i niepokój. Przedstawiony w książce proces zilustrowany został również muzycznie przez dodanie soundtracku z kodem QR zawierającego listę kilkudziesięciu piosenek, które przywoływane są wprost jako motta do wierszy lub mimochodem cytowane w tekstach. ,,Miłość to straszne cierpienie, ale i niezły ubaw." (Adam Wiedeman) ,,Wiersze o świecie, w którym czasem nic się nie śni, a czasem z niepowtarzalną delikatnością zjawiają się dwie siostry – i czułość, i miłość: długo nie dają o sobie zapomnieć." (Roman Honet) ,,Rejestry drżenia, skrzenia i dreszczy. Wiersze, które nie drą się wniebogłosy, choć bywają o sprawach rozdzierających i stroją się na wojnę. „ Niesforne klamoty” niesione z wdziękiem przez noc, nic i niemoc. Rzeczywistość czule zmacana opuszkami palców – bogata w łaskotliwe wrażenia, perliste echa, wybuchy miłosne. Tęsknoty i płonięcia, „ szepty jak spusty” – ścieżka dźwiękowa rozpinana między nią a nim, mną a tobą." (Joanna Mueller) ,,(Intencjonalna zapewne) ilość mott i odniesień przenosi nas w świat czytelniczego doświadczenia autorki przeplatającego się nieuchronnie z życiowym. Taki zawoalowany portret. Palimpsest. Niby odrobione skrzętnie lekcje sypią się w drzazgi, skonfrontowane z czułością frazy. Zacna, interesująca lektura, chciałoby się podsumować; a jednak – (po ludzku) wzrusza." (Marta Podgórnik)