Skrzyżowanie Eduarda Mendozy i Naomi Klein. Z jednej strony fajerwerki humoru – i sytuacyjnego, i językowego – oraz erotyczne smaczki, z drugiej – smutna konstatacja o nieubłaganym uwikłaniu najbardziej szlachetnych pobudek w okrutną rzeczywistość koncernów, którą rządzi tylko i wyłącznie pieniądz. A na dodatek, humorystyczne migawki z pobytu w naszym kraju: kąśliwe uwagi na temat fonetyki języka polskiego, smaków polskiej kuchni, nieśmiertelny motyw polskiej wódki, nasze głębokie, a dla cudzoziemca wręcz nabożne, przywiązanie do osoby Jana Pawła II, wreszcie uroki krajobrazu (Puszcza Kampinoska!) czy polska gościnność (niezapomniany widok korpulentnej Sabiny gotującej flaki w koszulce z napisem Messi). Po dotarciu do końca perypetii malowniczego Silvia i jego nie mniej efektownego wujaszka, czytelnik będzie mógł odpocząć podczas liczenia poszczególnych wyrazów z dziesięciu opowiadań w stu słowach – dedykowanych poszczególnym postaciom powieści. Takie matematyczne zakończenie humoreski o magii pieniądza.