Każde dziecko żydowski uczy się o tym, że jego religia jest matką wszystkich religii monoteistycznych i że zrodziły się z niej dwie córki: chrześcijaństwo i islam. Matka jest starsza, a także zazwyczaj mądrzejsza i godniejsza szacunku niż córka, a zatem w ten czy inny sposób sugeruje się, że sekta chrześcijańska jest zmodyfikowaną i rozcieńczoną formą judaizmu. Wówczas jednak podczas kazania w kościele, w niezwykłej scenerii Monachium 1933 roku, nagle zrozumiałem, że sprawy wcale nie wyglądają tak statycznie, jak dotąd myślałem. Czy prorocy nie zapowiadali,że przez Mesjasza usłyszą Słowo nawet " najdalsze wyspy"? Nie można zaprzeczyć , że tak właśnie się stało. Wystarczy się chwilę zastanowić: oto kiedyś istniał na peryferiach Imperium Rzymskiego maleńki naród, pogrążony w oceanie innych wyznań, zazdrośnie strzegący cennego skarbu Objawienia za murami swojego Miasta - a teraz ja, dwa tysiąclecia później, słuchałem tych , którzy nie należeli do Izraela według ciała, ale bronili Boga Abrahama, Izaaka i Jakuba, Boga Mojżesza, Izajasza i Hioba, zupełnie jakby od tego zależało ich życie.