" Szpok. Próby" Karola Maliszewskiego to pierwsza powieść autora tak mocno zajęta zbadaniem zagadnienia „ Czy literatura daje możliwość stworzenia ostatecznego ujęcia czyjegoś losu?”. Bohater nie tylko stara się żyć, rozumiejąc swoje życie, ale i żyć tak, by po każdym upadku móc na nowo zrekonstruować sens. Obserwujemy ostatnie miesiące walki Jakuba Szpoka, konserwatora w ośrodku wczasowym w Świnoujściu, samotnej walki, bo bohater nie ma nikogo bliskiego, ale ma wyobraźnię i wrażliwość, a także wspomnienia i książki. Ten niedoszły absolwent polonistyki ze śrubokrętem i wiertarką niejako snuje się po literaturze (niemal wprost po Opowiadaniach bizarnych Olgi Tokarczuk. Ale miewa też związki z kobietami, zajmuje go dojrzały seks, ale i nieco toksyczne relacje z szefową. To wszystko to kolejne etapy prowadzące nieuchronnie do załamania nerwowego i pobytu na oddziale zamkniętym. Ale ratunkiem jest, a jakże, miłość. A właściwie urocza podróż służbowa z Leokadią na południe, gdzie wszystko kończy się w nurcie Popradu. Maliszewski w " Szpoku. Próbach" eksperymentuje z pojęciem sylwiczności, poszerzając je o grę tożsamości bohatera i autora. Jakby dzieło literackie miało być dokumentem, zapisem procesu wyłaniania się postaci. I obserwowaniem starcia piszącego i pisanego z całą konsekwencją porażki obu, czyli świadomością umowności procesu tworzenia prawdy o bohaterze i jego życiu. Jednym z bohaterów tej „ powieści w kawałkach” jest niewątpliwie seks po szcześćdziesiątce. Takiego ujęcia tego tematu w polskiej literaturze jeszcze nie było.