Przejmujący, dojmujący w swoim wydźwięku i znaczeniu trzeci tom wierszy " Kolebka" Katarzyny Zając jest zapisem historii, ale i odezwą, do losu, systemu ekologicznego, do natury, które stają się ożywioną częścią życia ludzi – synonimem bliskości, uzależnienia, ucieleśnienia. Autorka kontynuuje, i w tym tomie, charakterystyczną dla siebie przyrodniczą, biosferyczną symbolikę motywów literackich. I już na wstępie utworu taką rolę pełnią: rzeka, drzewa, pory roku. Zdaje się, że są obarczone z jednej strony odpowiedzialnością za los, a z drugiej strony są świadkami opowiedzianych sytuacji. Wybrzmiewa to w (tylko pozornie) subiektywnym dialogu i formie retorycznych pytań. To jest poezja o poszukiwaniu aprobaty, czułości, tolerancji. Gatunki drzew są przypisane osobom, wskazują na ich charakterologiczne cechy, decydujące o relacjach międzyludzkich, o podejmowanych decyzjach. Na przykład z wiersza " Kolebka": „ Babko, topolo czarna (…) Teraz jesteś obumarłym pniem. / Kłodą – piastunką dla następnych pokoleń” albo: „ Matko, sosno – limbo, / ile w tobie mroźnego powietrza, kłujących szpilek / i srogich spojrzeń”. Z wiersza " Letarg": „ Dziewczynko, zamrożona łzo / z wierzbowej gałązki, gdzie jesteś? (…) Im bardziej znikałaś, tym mniej bolało. Śniłaś, / że jesteś obłokiem pary z ust. Niczym”. Książka poetycka " Kolebka" nasycona wątkami o ekologicznych procesach i energii sięga do pokoleniowych wspomnień, a nawet drastycznych czasów wojennych. Ta poezja wzrusza i zaskakuje obrazowością, czujemy się cząstką wielkiej machiny natury, odpowiedzialną za ochronę zwierząt, środowiska, życia. Łucja Dudzińska