Trzeci zbiór wierszy Góry został wydany jako gazeta – za tło posłużył numer “Słowa Polskiego” z 1995 roku. Czy to oznacza, że autor depcze po polszczyźnie? Raczej gwiżdże na kalki myślowe, którymi chciano rozpracować jego poprzednie książki. Rewolucji nie będzie, ale Siła niższa jest jedną z niewielu autentycznie udanych realizacji zaangażowania w młodej polskiej poezji. A przy okazji ta książka uświadamia dystans, z jakim Góra deklasuje peleton współczesnych mu twórców. Wrocławski poeta ze szwungiem realizuje mowę nadekspresyjnego ulicznika, smakuje słowa o rzadkiej frekwencji, operuje niedomkniętymi anegdotami, stosuje szlachetne formy wiersza do opisów nagiego życia, a jednocześnie pokazuje zwolennikom poetyckiego konwenansu gest Kozakiewicza. Przy okazji Konrad Góra chyba jeszcze nigdy nie siedział tak blisko Rafała Wojaczka, do którego wprost odwołuje się w motcie książki. Co równie ciekawe, podtytuł książki – full hasiok – dobrze oddaje strukturę książki, która przypomina porozwalane, śmierdzące śmietnisko. Góra jeszcze nigdy nie robił takiego kipiszu z usankcjonowanych modeli wiersza, a jednocześnie nie pozwalał sobie na taką dezynwolturę wobec rodzimej zbiorowości (Bruździłam, radliłam tę Polskę Polsk / ciągnęłam jej fiuta). ” Cha cha cha, ale będzie wiersz”!