Ta książka to nie tylko historia. To krzyk. Nie owijam w bawełnę. Ta opowieść to krzyk bólu, który powstawał w najciemniejszym czasie mojego życia. Nie jest to ładna historia o sukcesie i łatwej drodze. „ Walka o lepsze jutro” to brutalnie szczere wspomnienia młodego chłopaka, który zbyt wcześnie zobaczył najciemniejsze strony życia: narkotyki, bezdomność, odrzucenie i samotność. To zapis z okopów wojny, którą prowadziłem sam ze sobą. Pytasz, jak głęboki był ten upadek? Spróbuj sobie wyobrazić taki moment w życiu: pierwsze, co robisz po otwarciu oczu, to szukasz dragów, by w ogóle móc wstać z łóżka i zacząć funkcjonować. To był mój „ zwyczajny świat” przez długi czas. Te strony tętnią bólem. To jest fakt. Książka powstawała w czasie, gdy śmierć wydawała się bliższa, realniejsza niż jakakolwiek nadzieja. Byłem przekonany, że nie dożyję jej końca. Że to będzie mój ostatni manifest. A jednak – wciąż tu jestem. I właśnie to „ a jednak” jest sercem tej historii. To nie jest opowieść o upadku, ale o walce – o godność, o tożsamość, o prawo do własnego, lepszego jutra. Najtrudniejsze są wojny… Najtrudniejsze są wojny domowe. W budynkach bez miejsca na radość, Gdzie dzieci boją się własnego cienia. Najgorsze są uzależnienia. Między ścianami, co niemymi są świadkami, Gdzie szczęścia już chyba nie ma. Najgorsze są wyzwiska i krzyki. Na ganku, co do piekła prowadzi, Gdzie winno się witać pociechy z uśmiechem. Najgorsze są agresje. Na podwórku, które rajem być miało. Gdzie spokój z rodziną ulotnym planem się okazał. Najgorsze są pretensje. Mieszkające w sercach, co walkę o godność przegrały. Gdzie winę zrzuca się nie na siebie… A świat cały. Ksel, 2024 Te słowa, napisane przez moją redaktorkę, Kingę Ksel, idealnie oddają klimat tych wspomnień. To nie jest poezja, to jest ból skondensowany w wersach. One są jak echo tego, co znajdziesz na kartach „ Walki o lepsze jutro”. To jest opowieść, która boli, ale daje nadzieję. Dla tych, którzy już nie widzą wyjścia. Dla tych, którzy czują, że utknęli w chaosie, uzależnieniu, czy poczuciu beznadziei. Chcę, żebyście wiedzieli, że nawet z samego dna można wstać, choć ta droga jest najtrudniejsza. I to jest ostrzeżenie. Dla tych, którzy myślą, że „ ich to nie dotyczy”, że ich to nie dosięgnie. Że problem uzależnień, przemocy i samotności dotyczy tylko „ innych”. To podróż, która ma pokazać, jak cienka jest granica. Przeczytanie tej książki nie zmieni Twojego życia. Zmieni je decyzja, którą podejmiesz po jej odłożeniu.