Za sprawą przyniesionej przez córkę przyjaciela kasety Jacek wraca do czasów, kiedy gadanie " pod wpływem" dla zabawy nagrywało się na magnetofonie. Dowiaduje się, co cennego zostawił w Krakowie, o czym zioło kazało mu wtedy zapomnieć. Chodzi mu po głowie (i stanowi środkową część powieści) historia o miłości tak wielkiej, że prowadzącej do obłędu. Szaleństwo zamienia naiwny i niewinny melodramat w thriller bez happy endu. Ta bujda zaczyna się i kończy w Pieninach - tam nad ranem coś się zdarzy. I to nie raz. A po południu ktoś komuś uratuje życie. Dunajec będzie obmywał kamienie. Z krwi. Aż się staną zupełnie białe, czyste i wsiąknie głęboko to, co na nich było... Jacek wyrusza do Krakowa na poszukiwania... Spotyka Magdę. Kim ona jest? A Stanisław Komanderowicz? Co na to Szefowa?