Na kłopoty Stark. Wojownik, ale niekoniecznie zabijaka, nosi go tu i tam, pakuje się w to i tamto. Jak nikt inny da odpór sekciarzom mających wielką niechęć do utraty władzy prokurowanej im przez Unię Galaktyczną. A wszystko dlatego, że pewien świat nazywany Krzywdą po wiekach świetności cywilizacyjnej stoczył się w mrok technologicznego średniowiecza za sprawą globalnego wyziębienia i zbliżającego się wyeksploatowania zasobów krzywdonaturalnych. Pomocna dłoń Unii chce ulżyć ostałej się populacji Krzywdy i szykuje dla niech inne, mało ludne światy. Sekciarskie religie wykwitłe w neośredniowieczu Krzywdy ani myślą oddać tego, co je żywi. Trzeba więc pochwycić i spętać w niewoli unijnego wysłannika, który ma przynieść dobrą nowinę udręczonym Krzywdzianom. Tu jednak wkracza gwiezdny ratownik Eric John Stark. To pierwszy tom trylogii Skaith z pięciu napisanych i wiemy, że wkrótce pojawią się jeszcze dwa. O pozostałych dwóch wiadomo tylko, że pojawią się nieprędko. Opowieści Starkowych poza cyklem Skaith jest natomiast kilkanaście, ale tylko jedną z nich mieliśmy dotychczas szansę przeczytać w drugim tomie Złotego wieku amerykańskiej SF.