Wyższa Szkoła Biznesu - National-Louis University w Nowym Sączu0-131-54195-101315419512005-02-01polski (Polska)283Softcover
The comparative study of political elites
LJLeszek Jesień- 2005
- pierwsze wydanie
- 283
- stron
- polski
- język
- 1
- wydanie
Polityka europejska drugiej połowy XX wieku daje się w znakomitej części zamknąć w dwóch słowach: integracja europejska. Wielość istniejących i konkurujących ze sobą teorii, które próbują opisać i wytłumaczyć to zjawisko, nie ułatwia jednak jego zrozumienia. Jak dotąd federalizm, funkcjonalizm, podejście międzyrządowe i ich pochodne to jedyne narzędzia teoretycznego rozpoznania integracji, którymi dysponujemy. W 1997 roku państwa członkowskie Unii Europejskiej uzgodniły nowy traktat o UE - traktat amsterdamski. Książka ta jest próbą spojrzenia na najświeższy etap rozwoju integracji w taki sposób, by umożliwić weryfikację aktualnego stanu badań teoretycznych w tej dziedzinie. Z konieczności znaczna część materiału faktograficznego tej książki została oparta na mojej poprzedniej publikacji Po Amsterdamie, przed poszerzeniem. Panorama polityczna Unii Europejskiej (1998). Dokument, który był pierwszym traktatem o Unii Europejskiej i poprzedzał traktat amsterdamski, został podpisany na początku 1992 roku w Maastricht i wytyczał drogę prowadzącą do unii politycznej i monetarnej. W swej części dotyczącej unii gospodarczej i walutowej był dokończeniem dzieła Jednolitego Rynku rozpoczętego w połowie lat osiemdziesiątych i formalnie zapisanego w Jednolitym Akcie Europejskim. Stanowił jednocześnie wczesną odpowiedź integrującej się Europy na upadek komunizmu i muru berlińskiego: perspektywa zjednoczenia Niemiec stała się mocnym impulsem do zintensyfikowania prac nad unią walutową, traktat z Maastricht przyniósł też początki wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa oraz trzeci filar - współpracę nad poprawą bezpieczeństwa wewnętrznego, zarysowując w ten sposób drogę do unii politycznej. Pierwsze skutki wydarzeń jesieni ludów roku 1989 zakończyły się dla Unii wraz z przyjęciem do niej w roku 1995 państw neutralnych: Austrii, Finlandii i Szwecji. Tym samym początkowa odpowiedź Europy na nowy, pojałtański kształt Starego Kontynentu polegała na konsolidacji osiągnięć uzyskanych z drugiej strony Żelaznej Kurtyny: generalne wzmocnienie integracji dzięki wspólnej walucie (w czym pokładano nadzieje wówczas i dziś) oraz szybkie i stosunkowo bezproblemowe poszerzenie Unii o bogate państwa EFTA. Po Radzie Europejskiej w Kopenhadze (1993), która przyniosła obietnicę otwarcia się Unii na wschód i południe, od początku 1995 roku zaczęły toczyć się prace nad przygotowaniem Unii do kolejnego poszerzenia, tym razem głównie o kraje, które wyszły spod komunizmu. Za warunek konieczny tego poszerzenia uznano przeprowadzenie daleko idącej reformy instytucjonalnej samej Unii: aby UE mogła przyjąć nowych członków, należy zmienić zasady podejmowania decyzji, kształt i sposób pracy jej instytucji, w ogólności: usprawnić, udoskonalić, udemokratycznić. Temu miała służyć Konferencja Międzyrządowa 1996-97 i efekt jej prac, który później nazwano traktatem amsterdamskim. Brak rozwiązania najważniejszych problemów władzy w UE (skład Komisji Europejskiej, waga głosów przypadających na państwa członkowskie w Radzie UE i zakres stosowania kwalifikowanego głosowania większościowego) spowodował, że w roku 2000 zwołano następną Konferencję. Ma ona dokończyć dzieło Amsterdamu. Różnie rozumiano Konferencję Międzyrządową 1996-97. Rozumiano ją na przykład jako przedsięwzięcie konieczne dla poprawy działania instytucji Unii, a więc nieco biurokratycznie. W tym podejściu najważniejsze było, czy Komisja będzie sprawna, czy Rada będzie szybko podejmowała decyzje, do jakiego stopnia Parlament Europejski będzie miał udział w procesie decyzyjnym itd. Oczywiście, za kwestiami biurokratycznymi kryły się pewne wizje polityczne Europy. Czy Unia ma być tworem bardziej zintegrowanym, czy też luźniejszym Czy ma pozwalać na pełną swobodę swym państwom członkowskim, czy też maje krępować zobowiązaniami (skądinąd uzgodnionymi przecież wspólnie) Ścierały się ze sobą więc trzy generalne podejścia do Konferencji. Jeden był tradycyjny. Zgodnie z formułą wypracowaną przez ojców Europy, kwestie instytucjonalne są najważniejsze, one bowiem otwierają drogę do dalszych działań, na które być może pozwoli przyszłość. Drugie podejście było nieco ambitniejsze. W Konferencji Międzyrządowej widziano szansę na kontynuowanie integracji jako procesu pojednania narodów Europy. Takiemu rozumieniu najbliższe były Niemcy, a przede wszystkim kanclerz Helmut Kohl. Według niego Niemcy mają do odegrania w Europie - w tym również podczas Konferencji Międzyrządowej - rolę szczególną: nie dlatego, że jesteśmy najlepsi, bo wiara w to byłaby pretensjonalna, ale ponieważ odnaleźliśmy drogę pojednania między narodami
Wydania
1 wydanie · sortuj: najnowsze
Wyższa Szkoła Biznesu - National-Louis University w Nowym Sączu0-131-54195-101315419512005-02-01polski (Polska)283Softcover