Mogłem przynajmniej odkryć Rasia, ale niestety odkrył go już Maciek Woźniak, bardziej wciągnięty w sprawę młodej poezji polskiej. To dzięki Woźniakowi Raś dostał wyróżnienie w konkursie Autoportret Jesienny, nie dzięki mnie. Po czym wręczył mi swoją książkę Pasmo i od tej pory, kiedy myślę o młodej poezji polskiej, nie myślę: Domagała-Jakuć, nie myślę: Stańczyk i nie myślę: Słomczyński, tylko myślę: Raś. Pasmo dostało nagrodę w Strzelinie, u Mirki Szychowiak, i tam się też ukazało, co bardzo dobrze świadczy o poziomie konkursu oraz kompetencji jury, lecz bardzo źle przysłużyło się samej książce, o której nawet pies z kulawą nogą się nie zająknął, podczas gdy jest to książka, od której nie sposób wręcz się oderwać, tak okazuje się ciekawa i wyborna. Adam Wiedemann