„ Będzie to pierwsza retrospektywna wystawa Zdzisława Jurkiewicza – malarza, rysownika, fotografika, autora tekstów teoretycznych i manifestów artystycznych, jednej z najwybitniejszych postaci sztuki wrocławskiej okresu powojennego – wyjaśnia Mariusz Hermansdorfer dyrektor Muzeum. Zaczniemy od pierwszych prac metaforycznych, pokażemy cykle „ Agresji” i „ Inwazji”, sztukę geometryczną i konceptualne realizacje przestrzenne. Jak pisze we wstępie katalogu wystawy kuratorka Magdalena Szafkowska, Jurkiewicza nie można utożsamiać z jednym stylem, sam artysta unika zaszufladkowania. „ To artysta totalny”, dochodzący własnych granic i przekraczający je, artysta pasjonujący się matematyką, kosmologią, muzyką jazzową, poezją, hodowlą niezwykłych roślin i małych zwierzątek. W wieku 13 lat zbudował swój pierwszy teleskop, natomiast w ramach pracy dyplomowej na Wydziale Architektury Politechniki Wrocławskiej zaprojektował obserwatorium astronomiczne. Wystawę rozpoczną jego wczesne obrazy inspirowane jazzem, którym zafascynował się będąc w liceum, trochę pod wpływem kolegi z równoległej klasy Krzysztofa Komedy Trzcińskiego. Po studiach tworzył monochromatyczne obrazy malowane w duchu abstrakcji i strukturalizmu (malarstwo materii) inspirowane „ mikroświatem form biologicznych” oglądanych przez mikroskop. W 1961 roku rozpoczął cykl „ W akcji”, kontynuowany do roku 1967 seriami „ Agresje”, „ Inwazje”, „ Strefy”. Podjął w nich temat malarstwa action painting pokrewnego informelowi. Eksperymentował ze światłem, próbując przy jego pomocy ingerować w kształt dzieła (budował z płyty pilśniowej bryły, pomiędzy nimi i wewnątrz umieszczał pulsujące niebieskie i czerwone światło). Pod koniec lat 70. obrazy przestały mu wystarczać, powrócił więc do swoich przyrodniczych pasji- budował piramidy, do których prowadziły labirynty dla japońskich tańczących myszek, dom dla chomika, który wychodził z niego przez wykonany z papierowej, skręconej rurki „ komin”.