Poezja Maksymiliana Tchonia jest wyrazem odwiecznego pragnienia twórcy, a poety w szczególności, aby odpowiednie dać rzeczy słowo i w świecie, który stracił miary etyczne przywrócić słowom sens pierwszy. Własny głos buduje odwołując się do tradycji, od Ewangelii przez Bogurodzicę, Norwida, Mickiewicza do popkultury, jest, jak się nazywa drwalem poetyki, zmierzając i pragnąc osadzić swoją poezję na skale tak, by błędem etosu wytworu pracy nie był jednostkowy czy stricte prometejski bunt, ale społeczna pokora i aby nadać mu przymioty filozoficzne, a sens odwiecznych prawideł wypaczonych przez świat, a zarazem nieustannie pojawiających się na jego ustach przetransformować na język uniwersalny, taki jakim posługiwał się wspomniany Staff, a którego obronną tezą nie może, lecz musi być natura, drugi człowiek czy miłość. dr hab. Józef Wróbel, Wydział Polonistyki UJ, prezes Oddziału Krakowskiego Stowarzyszenia „ Wspólnota Polska”