" Emiterium" Małgorzaty Południak, jak sama autorka twierdzi, jest zapisem świata drżącego w półcieniach przestrzeni, w której pamięć i język próbują się uchwycić, zanim rozsypią w żalemko. To książka o próbie istnienia między słowem a ciszą, między literą a obrazem, między tym, co powiedziane, a tym, co tylko przeczuwa się w sercu. Autorka odsłania miejsca wewnętrzne, gdzie ból i czułość nie rywalizują, lecz układają się w sieć powidoków. Czytamy wiersze (między innymi) o obecności po nieobecności, zakorzenionej w naszej pamięci żałobie, utracie, które dają swoje świadectwo każdego dnia. Przywodzi to skojarzenie z liryką funeralną – tylko jakże swoistą dla autorki. Tutaj język emocji rodzi się z niedopowiedzeń, metafor, z ożywienia natury oraz przedmiotów, aby byli świadkami naszej tęsknoty i życia. Znajdziemy w " Emiterium" cykle wierszy jako tematyczne wariacje, wyrastające z gestu absurdalnego i czułego – " Sardynki w pomarańczy" oraz cykl " Hortensje", które „ pachną żałobą i dzieciństwem”. Poezja Małgorzaty Południak po mistrzowsku kroczy drogą symbolizmu. W tajemniczy, nierealny sposób ukazuje wszelkie stany emocjonalne. A zastosowanie mnogości literackich środków wyrazu, tworzy wielowarstwowe znaczenia. To charakterystyczna dykcja autorki z jej wyrazistym, osobnym rytmem materii słowa, jakie rozkwitają w obrazach, symbolach. A domeną tej dykcji jest sensualizm – zatrzymanie się w zmysłach: smaku, słuchu, w rozpadających się, kruszących drobinach, pośród feerii kolorów, dźwięków, które stają się motywem filozoficznym. Książki poetyckie Małgorzaty Południak uważam, za obowiązkową pozycję w biblioteczkach wszystkich miłośników słowa. Łucja Dudzińska