Wiersze Marcina Cieleckiego dowodzą, że nurt metafizyczny we współczesnej polskiej poezji ma się całkiem dobrze. I choć określenia takie jak: " poezja metafizyczna", czy " ton wzniosły" wywołują paniczne reakcje wielu recenzentów i krytyków literackich, to jednak wsłuchiwanie się w głos " spoza czasu", tak głęboko zakorzenione w polskiej poezji, od Sępa-Szarzyńskiego po Miłosza, ciągle wywołuje dreszcz emocji. Dzieje się tak wtedy, gdy spotkania z sacrum nie deprecjonuje język poetyckiego obrazowanie, a tak jest właśnie u M. Cieleckiego: " Wstępuję w słońce. Brodzę./ Chciałbym, żeby mi przebaczono." albo: " pod wodą leży ikona/ przejdziesz tę ścianę ognia?". Kazimierz Brakoniecki nazywa Marcina Cieleckiego, swojego młodszego kolegę, " nowoczesnym poetą religijnym". Warto samemu sprawdzić co oznacza ten idiom.