W skład owego zbioru wchodzą trzy dosyć obszerne opowiadania, zasługujące raczej na miano mikropowieści. „ Enklawa”, „ Neomatriarchat” i „ Świnka” znane były swego czasu szerszemu gronu czytelników — ich pierwotna, radiowa wersja była emitowana przez Program III. Ale było to dosyć dawno, gdyż wszystkie te utwory, reprezentujące dumny gatunek scence-fiction powstały w latach 1975-1979. W „ Enklawie” znaleźć można kilka wątków, które pod koniec łączą się ze sobą, aby stworzyć spójną całość. I tak mamy tutaj nawiedzonych sekciarzy-apokaliptyków, wierzących w rychły koniec świata, milionera, młodą narkomankę ze skłonnościami do nimfomanii, podejrzanego pustelnika („ Widzisz przecież, że pustelnie mogą być różne. Są jedynki, są pustelnie grupowe. A pustelnia sześcioosobowa to sex grupa”) i tajne służby specjalne. A cały świat, w którym toczy się akcja, zmierza ku zagładzie, którą mogą przetrwać tylko wybrani - mieszkańcy tytułowej Enklawy. „ Neomatriarchat” nawiązuje do powieści M. Wolskiego pt. „ Matriarchat”. Mowa jest tutaj o świecie, w którym panują kobiety. Co do fabuły, to łatwo można się domyślić - kobieca cywilizacja z wiadomych powodów jest społeczeństwem wymierającym i trzeba coś z tym zrobić, bo bez potomstwa długo nie pociągnie. Tak więc na Terra Masculina wyrusza tajna ekspedycja. Ostatnie z opowiadań „ Świnka”, jest chyba najlepsze. Akcja ma miejsce w niedalekiej przyszłości, w czasach, w których transplantacja mózgu jest na porządku dziennym, a brakujące organy do przeszczepów można bez obaw brać od nierogacizny. I tak mózg głównego bohatera ląduje w ciele łaciatej maciory (żeby było śmieszniej, główny bohater jest mężczyzną ),a jego ciało zajmuje mózg pewnego ambitnego zazdrośnika, który połakomił się na sławę, pieniądze i narzeczoną głównego bohatera. Wszystkie te trzy opowiadania łączy specyficzny humor, dowcipna narracja oraz przewrotne zakończenia, których naprawdę nie da się przewidzieć…