Jak dziś w Kielcach szukać śladów żydowskiej przeszłości? We współczesnym mieście dostrzega je tylko wprawne oko kogoś, kto ma choć trochę wiedzy o żydowskiej kulturze i obyczaju. Przed wojmą Kielce liczy 54 tysiące mieszkańców, z czego 18 tysięcy stanowili Żydzi. Innymi słowy: w każdej grupie społecznej co trzeci kielczanin był Żydem. Gdzieś w śródmieściu, na futrynie drzwi zobaczyć jeszcze można ślad mezuzy, zamalowany kilkoma warstwami farby olejnej. Gdzieś przy starej kamienicy na ulicy Zagórskiej czy Jasnej, albo na podwórzu przy placu Wolności widać zabudowany wykusz, w którym żydowskie rodziny budowały kuczki i zasiadały przy stole w czasie święta Szałasów. Dziś mało kto wie, co to mezuza i co to kuczki. A są to ślady po ludziach, którzy tworzyli historię tego miasta. To tylko ślady. Świat żydowskich Kielc przeminął bezpowrotnie. Ale nie może zginąć pamięć