Proszę, żebyście sobie wyobrazili, że książka Marka Nowaka o tytule „ Dziesięć tysięcy światów”, którą właśnie wydała Książnica Podlaska, mogłaby mieć – przy zachowaniu jej tytułu – zupełnie inną zawartość i nie dlatego, że autor zdecydował się w niej pomieścić prawie 90 opowiadań właśnie tych, a nie innych, z jakiejś większej puli. Żebyście sobie wyobrazili, że są to dokładnie te opowiadania, które zawiera książka, a jednak, że są to inne opowiadania od tych, które zawiera i że wcale nie jest jej autor przenikającym wieloświat wybieraczem swoich przygód, a że jest kimś po prostu zupełnie innym, niż jest. Żebyście sobie wyobrazili, że trzymacie w dłoniach karteluszek z podziękowaniami za udział w pewnym eksperymencie, polegającym na manifestowaniu się świata w ślepych zaułkach jego jaźni i że tekst tych podziękowań wybiela się. Jednak kiedy czujecie, że da się odwrócić Wasze znikanie przy pomocy snu, to śnicie gorączkowo, a kiedy budzicie się, tekst podziękowań jest wyraźniejszy, tylko że znowu się wybiela, więc próbujecie znowu zasnąć. Piotr Janicki https://ksiaznicapodlaska. pl/wydarzenia/sroda-literacka-z-markiem-nowakiem/