Gdy syn doktor Kelly Eveldene uległ wypadkowi, musiała stanąć twarzą w twarz z człowiekiem, którego przysięgła unikać do końca życia. Po spotkaniu z nim sprzed kilkunastu lat pozostał w niej głęboki uraz, on zaś nie mógł wybaczyć sobie swojego zachowania. By oczyścić sumienie, zaproponował Kelly, by na czas rekonwalescencji syna zamieszkała w jego domu. Nie dopuszczał do siebie myśli, że jej pragnie... Fragment książki To najwspanialsza praca pod słońcem. Ale nie tym razem. Doktor Kelly Eveldene była lekarzem turnieju International Surf Pro-Tour. Od czterech lat pełniła funkcję kierownika zespołu medycznego towarzyszącego gwiazdom światowego surfingu. Znała się na tym, była lubiana, znała żargon i znała tylu surferów z dawnych czasów, że nie mogła marzyć o lepszym zajęciu. Było jednak kilka minusów. Tego roku mistrzostwa świata zawodowców przeniosły się do Australii. Nie była tym zachwycona, ale Australia jest wielka. Eveldenowie mieszkali w Sydney, a zawody miały się odbyć w Gold Coast w Queenslandzie. Szansa, że natknie się na... kogokolwiek, była minimalna. Henry Eveldene, jej były teść, okazał się biznesowym potentatem, a jego nazwisko należało do nader rzadkich. Ale dwie nierzucające się w oczy osoby o takim samym nazwisku nie powinny ściągnąć na siebie jego uwagi. Drugim powodem do niepokoju był fakt, że Jess miał po raz pierwszy startować w kategorii juniorów. Miał siedemnaście lat i jak ojciec nie rozstawał się z deską. Nie powstrzymałaby go i nawet nie próbowała. Jej syn jest niesamowity. Ale teraz miała skrupuły. Jak zawsze podczas zawodów siedziała w namiocie sędziowskim na cyplu. Przy brzegu dyżurowali ratownicy medyczni na skuterach wodnych. Gdyby coś się stało, w kilka sekund znalazłaby się na plaży, by udzielić pomocy przywożonym poszkodowanym. W tej pracy zdarzają się ponure chwile, ale na tym poziomie profesjonalizmu rzadko miała do czynienia z prawdziwymi dramatami. Najczęściej zajmowała się ranami, stłuczeniami, otarciami i oparzeniami słonecznymi. Miała też okazję łączyć to z surfowaniem. Wymarzona praca.