Monumentalna, ośmiusetstronicowa książka poetycka skomponowana z wypowiedzi niemal wszystkich mieszkańców pustoszejącej szwedzkiej wsi Osebol, w której dorastała autorka. To niezwykły portret miejsca i ludzi z nim związanych, ożywiony słowami osób o różnym pochodzeniu, urodzonych na przestrzeni kilku dekad oraz parających się rozmaitymi zajęciami. W posłowiu do tomu Maciej Robert zauważa: „ W wypowiedziach bohaterów Kapli, zdawać by się mogło bliźniaczo do siebie podobnych (bo powiązanych wspólnymi doświadczeniami życia we wspólnej przestrzeni), nie ma mowy o powtarzalności”. To wielowątkowa książka o codziennym życiu, o pracy i czasie, o stagnacji i nieustannych zmianach, a zarazem subtelna elegia na cześć odchodzącego świata, która została dostrzeżona przez kapituły najważniejszych szwedzkich nagród, m. in. Nagrody Augusta i Nagrody Literackiej Dziennika „ Borås Tidning” dla Debiutantów. Angielski przekład autorstwa Petera Gravesa wyróżniono Warwick Prize for Women in Translation. „ Poetycki reportaż Kapli, napisany niczym Iliada, choć bez zawziętych ludzkich bohaterów, wydaje się opowieścią wymagającą skupienia, afabularną, bardziej do słuchania niż do cichej lektury. Można sobie wyobrazić, jak Kapla siada w środku wioski i zaczyna czytać. Można sobie też wyobrazić, jak podobni do Kapli narratorzy i narratorki wyruszają na ratunek miejsc z map wymazanych, odszukują dawnych sąsiadów, zaczynają z nimi rozmawiać, nagrywają ich i spisują ich opowieści. Powstaje szum głosów, których od dawna nie słychać, niosący jakieś wyrwane z kontekstu, postrzępione zdania; tyle, ile trzeba, żeby wsłuchać się w skupieniu w samych siebie” – Marta Tomczok, „ Dwutygodnik” „[Kapla] poniekąd odnawia gest sąsiada, który jako pierwszy w okolicy kupił kamerę wideo, postawił ją na statywie i utrwalał to swoją babkę, to ojca Pera-Erika, Vilhelma, « którego twarzy dziś już nikt nie pamięta». Ów sąsiad mówi autorce: « To naprawdę cenne / mieć ich na filmie». Kapla podobnie, pisze po to, by […] na kartce papieru pozostawić ślad, odcisk, ale także: by chronić litery alfabetu codzienności, tworząc w ten sposób poemat trwania” – Paweł Jasnowski, „ Czas Kultury”