Co to jest Na końcu łańcucha? Na końcu łańcucha to dyptyk. Co to jest dyptyk? Rzecz składająca się z dwóch rzeczy, które coś do siebie nawzajem mają. Pierwsza rzecz z tych dwóch rzeczy jest projektem hardcore’owego koncertu, multikompilacją, krwiożerczą zabawą z Szekspirem, Müllerem, Schwabem i Koltѐsem, zbiorem coverów coverów coverów. Zanurzoną w popkulturze, okrutnie śmieszną, politycznie niepoprawną opowieścią o ludzkiej psiości. Druga rzecz to także projekt koncertu. Ale innego. Na pierwszy plan wysuwa się tu specjalna koncepcja literacka nazwana przez autora „ bad writingiem”. Co to jest „ bad writing”? To literacki odpowiednik zjawiska, które w sztukach wizualnych nosi nazwę „ bad painting”. Chociaż nie do końca. „ Bad writing” to świadome i praktykowane z ogromną uciechą tworzenie dobrej sztuki ze złej literatury. To tworzenie złej literatury dla dobra sztuki. To tworzenie złej literatury z premedytacją, która zmienia złą literaturę w sztukę. Tu już nie chodzi o naśladowanie kolokwialnego języka mówionego, zbieranie z ulicy, podsłuchiwanie głupot, przekształcanie, parodiowanie i hiperbolizowanie. Tu chodzi o zachwyt nad pisarską ułomnością. Nad nieudolnością. Im większa nieudolność tym smaczniejsza sztuka. Tak jest. Na końcu łańcucha to dyptyk o Tytusie Andronikusie i o Hiobie. To dyptyk o człowieniu.