Młoda arystokratka Ida von Waldenburg przejmuje zarządzanie rodzinnym majątkiem. Nowa sytuacja stwarza szansę na jej błyskotliwą karierę, ale jednocześnie budzi rodzinne konflikty. Osłodą w tej trudnej sytuacji są dla Idy wierni przyjaciele, niespodziewana miłość i... obłędny zapach magnolii, rosnących w dworskim ogrodzie. Popełniła błąd, godząc się na spotkanie z Jasiem, właściwie Janem hrabią von Bechstein, heh wielką miłością, niestety, bez widoków na przyszłość. Czego się spodziewała po tym krótkim spotkaniu? Że Jaś ściągnie z palca obrączkę zaręczynową i przybiegnie do niej na skrzydłach? Owszem, wie, że nie jest mu obojętna i że byłaby teraz jego narzeczoną, może nawet już żoną, gdyby los nie pokrzyżował im planów. Wiedziała też, jakie to szczęście być w jego ramionach u czuć jego pocałunki. I co jej to dało? Nic, zupełnie nic. Teraz umiera z tęsknoty za nim, a on pewnie już zapomniał co się między nimi wydarzyło i zajmuje się Benitą, swoją narzeczoną. Ma do tego prawo.