Młoda arystokratka Ida von Waldenburg przejmuje zarządzanie rodzinnym majątkiem. Nowa sytuacja stwarza szansę na jej błyskotliwą karierę, ale jednocześnie budzi rodzinne konflikty. Osłodą w tej trudnej sytuacji są dla Idy wierni przyjaciele, niespodziewana miłość i... obłędny zapach magnolii, rosnących w dworskim ogrodzie. Hubert von Greven pobił pewnie wszelkie rekordy szybkości. Chyba przelatywał nad drogami i Ida wcale by się nie zdziwiła gdyby tego dnia zarobił kilka mandatów za przekroczenie szybkości i jazdę na czerwonym świetle. Mimo swego wieku Hubert był nadal jeszcze bardzo atrakcyjnym mężczyzną, w którym mogłyby się zadurzyć młodsze od niego kobiety, również te nie wiedzące o jego szlacheckim tytule i majątku. Gdyby nie poważne okoliczności jego wizyty, Ida by mu to powiedziała. Ale w aktualnej sytuacji byłoby to nietaktowne. Zaprosiła go do biblioteki i kazała podać kawę. Ledwie ta stanęła na stole, Hubert zwrócił się do Idy. - Oszczędź mi mąk, powiedz, dlaczego Adrianna przyszła do ciebie i gdzie jest jej list?