Młoda arystokratka Ida von Waldenburg przejmuje zarządzanie rodzinnym majątkiem. Nowa sytuacja stwarza szansę na jej błyskotliwą karierę, ale jednocześnie budzi rodzinne konflikty. Osłodą w tej trudnej sytuacji są dla Idy wierni przyjaciele, niespodziewana miłość i... obłędny zapach magnolii, rosnących w dworskim ogrodzie. - Ido, jeśli zamierzasz mi teraz czynić wymówki, to się odwrócę na pięcie i odejdę. Już dłużej tego nie wytrzymam, nerwy mam napięte jak postronki. Naprawdę nie chciałabym być ciężarem. Potrzebuję tylko trochę spokoju, by podjąć decyzję. - Jaką decyzję? - Czy mam urodzić to dziecko. Ida spojrzała na nią z przerażeniem. - Ale już się na nie zdecydowałaś! - Owszem, ale miałam wtedy nadzieję, że będzie miało ojca. Tymczasem od się do niego nie poczuwa, a ja nie należę do kobiet, które decydują się na samotne macierzyństwo. Z powodu jego domniemanej niepłodności pogodziłam się, że nie będę miała dzieci. Stało się inaczej i jestem w ciąży. Dla mnie wchodzi w grę tylko tradycyjny układ, czyli ojciec, matka i dzieci.