Książka jest podzielona na dwie części. Pierwsza to opowiadania drogi i lektur, w których oglądane miejsca, spotykani ludzie lub przeczytane książki są pretekstem, impulsem do refleksji nad życiem i światem. W snutej niespiesznie narracji mieszają się rzeczywiste zdarzenia, życiowe doświadczenia, wrażenia z lektur. Jedna myśl wywołuje drugą i prowadzi w różne strony, szeroko. Dużo tu przestrzeni, oddechu. Dużo też czułości i uważności na drugiego człowieka. Ta czułość i uważność jest widoczna zwłaszcza w drugiej części książki, z opowiadaniami, w których punktem wyjścia jest praca bohatera książki – i zarazem autora. Zawodowe spotkania oraz opisy ćwiczeń i tego, jak wpływają one na ciało i duszę, prowadzą do zadumy nad sensem życia i ludzkim losem. Fragment: "(...) Z każdą stacją oddalam się od siebie. Kolejne kilometry rozluźniają skrupulatnie snute każdego dnia wnioski. Oddaję się jej, podróży. Rzucam się na nią jak dzieciak na falę morza. Podróż przynosi mi ukojenie. Nic nie muszę, choć jadę do pracy. Nic nie muszę, bo nigdzie mnie nie ma, ani już w domu, ani jeszcze tam, dokąd jadę. Jest mnie jakby mniej. Już gdzieś za Iławą nie zajmuję wyraźnego stanowiska w żadnej sprawie. Nie należę do własnych przekonań. Odklejam się od nich, a te znikają, nie znajdując we mnie oparcia. To najlepsza terapia i afrodyzjak."