Wszelka pamięć ludzka jest zbiorem mitów... dojrzewają one i konserwują się w niepojętej filmotece, obrazy łączą się w nieskończonych konfiguracjach i tworzą mitologię wspomnień. W życiu moim i mojej rodziny rozwinięciu takiego rodzaju pamięci sprzyjał ważny czynnik. Była nim sztuka pisarska ojca, autora wielu pięknych książek, z których szczególnie jedna – Mitologia – w czarodziejski sposób deformowała moją wyobraźnię. W niezwykle barwnej, pełnej dygresji i anegdot Mitologii wspomnień Piotr Parandowski szczególne miejsce przyznaje swojemu ojcu, w którego „ cieniu, ale i w blasku” owa książka powstała. Najbliżej centrum pamięci jest matka autora, rodzeństwo, żona Ewa, po orbitach zaś krąży wiele osób z otoczenia rodziców – na ich czele grono „ znajomych pań”: Watowa, Tuwimowa, Iwaszkiewiczowa, Gałczyńska. Przenikają kadry pamięci Monika Żeromska i Tulcia Kowalska, Artur Miller i Wiktor Osiatyński, Julian Tuwim, Antoni Słonimski, Gustaw Flaubert, Karol Dickens, Stephen Spender, prof. Kazimierz Michałowski... Oprócz ludzkiego pejzażu autor przywołuje krajobrazy egzotycznych podróży, najczęściej z kręgu archeologii Egiptu, Syrii, Sudanu.